Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


niedziela, 20 lipca 2014

Przerwa w blogowaniu...

 Witajcie!


Jestem, żyję, nigdzie nie przepadłam...

Długo mnie tutaj nie było, rzadko też coś u Was ostatnio pisałam. Nałożyło się na to parę spraw prywatnych, które wszystko przyćmiły i spowodowały brak weny twórczej oraz chęci na cokolwiek w świecie wirtualnym.
Przytrafiają się w życiu czasami takie zakręty, kiedy to zmienia się wiele i trzeba na chłodno podejmować decyzje, czasami nie są to decyzje dobre dla wszystkich, ale są konieczne.Dla wtajemniczonych chcę tylko powiedzieć, że już wszystko jest o.k. , w każdym bądź razie tak mi się wydaje... :)

Cóż u mnie z nowości wnętrzarskich?
Są zmiany w kuchni!
Wreszcie się ludzie doczekałam!
Mam nowy piekarnik z płytą oraz lodówkę.
Nowe meble kuchenne mam już dwa lata, a piekarnik z płytą i lodówkę pozostawiłam stare, ze względów naturalnie ekonomicznych. Pomyślałam sobie, że będzie taniej, a nowe urządzenia elektryczne,kupię sobie w najbliższej przyszłości.
O Ja naiwna!
Moje drogie!
Nie dajcie się zwieźć pozorom i jak któraś z Was będzie planować nową kuchnię, to lepiej od razu kupcie sobie nowe klamory, bo później droga do nich będzie dłuuuuga (bynajmniej u mnie była wyboista i wcale nie usłana różami... hihi!)

Tak kuchnia wygląda teraz :


A tak wyglądała wcześniej :


Wcześniej  kącik lodówkowy był taki:


Teraz wygląda to tak:


Wreszcie pozbyłam się mojego osobistego śmietnika na lodówce!
Powiecie pewnie - a nie mogłaś wcześniej po prostu u góry  nic nie kłaść?
Jasne, że mogłam!
Ale w małych pomieszczeniach jakoś "samo się" kładzie i jest na prawdę łatwo się zagracić. 
Teraz przestrzeń u góry jest zagospodarowana na maxa.
Lodówka sięga mi praktycznie prawie pod samą szafkę. I takie były załorzenia, żeby wykorzystać niezagospodarowaną przestrzeń optymalnie.


Trochę straciła na urodzie moja jedyna odkryta półka, bo trzeba było ją powiesić wyżej, gdyż drzwiczki od lodówki nie można by było swobodnie otwierać.
A tak na marginesie te 29.3°C to orginalna temperatura!
Upał niesamowity, także praktycznie siedzę teraz rozebrana prawie do majtek... hehe!


Lodówka jest parę centymetrów szersza niż poprzednia.
Powiem Wam, że była akcja w sklepie z tego powodu. Standarty są 60 cm, a moja stara miała 56. Bałam się, że drzwiczki mi się nie otworzą przy nowej i trzeba będzie ciąć blat kuchenny. Byłabym z tego powodu niepocieszona, bo po pierwsze kupa roboty, a po drugie nie wszedł by mi mój mobilny koszyk na wszelakiej maści ścierki. Najdroższy swego czasu specjalnie skracał mu nóżki, żeby wszedł pod blat ("cieszył się" z tego powodu jak cholera! Oj, ten mój mąż to się ze mną ma! ;) )
Na szczęście wiele lodówek teraz ma nowoczesne zawiasy, i drzwi nie potrzebują miejsca na otworzenie od ściany, także kamień z serca był potężny.


Po tej stronie kuchni nie wiele się zmieniło (włącznie z nasłonecznieniem! hihi!) Jakoś zdjęcia wychodzą mi zawsze ciemne, bo robione pod światło, ale taki już urok tego okna, że słońce daje, oj daje...

 Na zmiany czeka  spiżarniana szafka. Po trochu dokupuję szuflady z wyciągami, ale to jeszcze  potrwa, a do moich urodzin też daleko, także widoków na szybsze wyposażenie jak nie ma tak niema...



 ...a tutaj piekarnik przeszedł chrzest bojowy!;)))



Apropo's wypieków...

Z ciast popełniłam niedawno sernik na zimno z melonem. Te kuleczki u góry, to nic innego tylko wydrążony miodowy melon i cantaloupe melon.
Zdjęcia umieszczam na specjalne życzenie Moniki z bloga " "Kolorowo w kuchni" , z którą to miałam przyjemność wczoraj się spotkać i pokazać jej trochę miasto Brühl.Spędziłam bardzo miło czas kochana, mam nadzieję, że się jeszcze nie raz spotkamy ( na marginesie, to moje wino w lodówce jeszcze się chłodzi! hihi! ;)

To jest ten sernik:


W tym celu potrzebna jest specjalna łyżeczka (wydałam na nią majątek w specjalistycznym sklepie!)


Przepis znalazłam kiedyś w jednej z babskich gazetek. Zdjęcie bardzo mnie wzięło,(oj wzięło!) i to na tyle, że z utęsknieniem czekałam na sezon melonowy. Ale...
...jak to często bywa z przepisami z gazet, wyszła mi kompletna  klapa! Sernik mi się rozpłynął i bynajmniej nie przypominał tego ze zdjęcia.
A że jestem w wielu sprawach bardzo uparta, to zrobiłam to ciasto jeszcze raz!
Tym razem jednak skorzystałam z jednego ze swoich ulubionych przepisów na sernik na zimno, a ozdobiłam tak jak w oryginale. A co! Dla chcącego nic trudnego...


No i ?
Powiem Wam, że dzieciaki były  średnio nim zachwycone. Ja osobiście też, bo to jest ciasto z cyklu - uczta dla oka, dla podniebienia już nieco mniej... hihi!
Najlepiej to by było melony zjeść oddzielnie, tak jak i sernik. Ale jak ktoś chce pobawić się w dekorowanie melonami  i tak jak tam pisze w gazecie : "Mit diesen Kuchen verführen Sie Ihre Gäste", tu przetłumaczę: " Tym ciastem uwiedziecie swoich gości" - to próbujcie!
W salonie  w sumie nie ma zmian. Utkwiłam w tym co było i powiem Wam, że jakoś mi z tym dobrze...
Kocham lato i jest u mnie cały czas wakacyjnie i urlopowo.



Nowym nabytkiem jest metalowe ażurowe serducho. Widziałam takie podobne u Beaty z bloga "Smak życia"...
... no i zachorowałam!


Mam też nowy dywan!
Nieco podobny kolorystycznie do poprzednika , ale jest większy.


I na tym tyle wnętrzarskich nowości!
 Dla tych co nie lubią zdjęć kwiatów, to będzie już koniec...

... dla tych jednak co kochają takie fotki, to proszę bardzo - pełen wypas ode mnie z ogrodu:




Droga Zosiu Samosiu, to jest ta truskawkowa kukurydza od Ciebie!
Wiem, że rośnie za gęsto, ale szkoda mi jest ją przerzedzić... :)))


Mam też nowy gatunek truskawek!
Te kwitną na różowo! :)



Dziękuję za uwagę tym, którzy dotrwali do końca! ;))))))

Do następnego razu!

A tak w ogóle to od jutra mam URLOP!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Także gęba mi się śmieje......... Oj, śmieje...

Paaaaaaaaaaaa!


65 komentarzy:

  1. Cieszę się Dorotko, że napisałaś coś!!!!
    Dużo się u ciebie pozmieniało, dużo nowości- super!!!! I ten sernik wygląda BARDZO apetycznie!!!! Pycha!!!!
    pięknego tygodnia kochana i pozdrawiam!!!!! :):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga, co wygląda fantastycznie, wcale nie musi równie fantastycznie smakować! ;)
      A tak na marginesie, to akurat w tej brytfannie w kuchni smażyły się powidła ze śliwek. Przez ten cały mój post przypaliły mi się dokumentnie, ot i poniosłam straty! Ciekawa jestem, jak Ja doszoruję ten gar?

      Usuń
  2. Pięknie wygląda Twoja kuchnia a sernik spowodował u mnie slinotok....kwiaty piekne,robisz świetne zdjęcia, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie spowodował też ślinotok, jak zobaczyłam zdjęcie w tej gazecie.Jednak smakowo bardzo przeciętne ciasto.

      Usuń
  3. No, nareszcie pojawił sie wpis. Pięknie u Ciebie w tej kuchni. Na półce widzę cudny dzbanek - domek i na salonowej półeczce biały domek( mam bzika na ich punkcie, dziś na starociach kupiłam znów kilka):)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domek -dzbaneczek nie tylko Tobie wpadł w oko... hihi! Ania z "Viila Ringberg" też na nim oko zawiesiła, bo takie czajniczki zbiera, a ma ich, że hoo, hoooo!
      Ja dostałam go u mnie w pracy.
      Oj, te białe metalowe domki to też moja choroba. Poluję na taki duuuuży, dużaśnyyyy! ;) Jednak jak obejrzałam ceny w necie, to szczena mi opadła i jeszcze na długo opadnięta zostanie. Ba! Może nadaży mi się też okazja na starociach?

      Usuń
  4. Oj zmian w donu dużo. Fajnie napisałaś o tym kuchennym doposażeniu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym więcej, ale niestety portfel mnie zmusza do wszystkiego małymi kroczkami... ;)

      Usuń
  5. pięknie tu u Ciebie, kuchnia bajeczna, ogród śliczny, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. witaj Dorotko!!
    Bardzo się cieszę ,że jesteś na prostej i życzę aby tak zawsze było.
    Kuchnia cudowna .
    Napiszę do Ciebie gdy się pozbieram .Całuski.Irena

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla takiej kobiety uzdolnionej kulinarnie, to dobry sprzet kuchenny jest podstawa :))) Mam taki sam piekarnik z plyta ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, dobry sprzęt to podstawa. Chociaż stary piekarnik też był bardzo dobry. Niestety od dwóch lat gotowałam tylko na dwóch palnikach, bo płyta ceramiczna mi siadła. Zamiana tylko ceranu nie wchodziła w grę, bo piec był dość stary i system kabli przez te wszystkie lata się zmienił. Także możesz sobie wyobrazić ile nerwa i czasu kosztowało mnie przygotowanie obiadu dla pięcioosobowej rodziny. W starym ceranie nie miałam też opcji powiększenia palnika na brytfannę, także cieszę się teraz jak cholera! ;)))

      Usuń
  8. Dorotko, dobrze,że już jesteś, a myslałam dużo o Tobie, bo tak zamilkłaś, teraz jak juz jest ok, to ok!! Dziekuję za Twoje miłe słowa i odwiedziny, kuchnię odstawiłaś w międzyczasie super, kwiaty masz cudne, ale tego niebieskiego nie znam, taki troche przeraźliwy... mam tez te zwisające truskawki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga, ten niebieski kwiatek, to ogórecznik! Kwiaty są jadalne. Niedawno ktoś stwierdził, że w zielonych częściach rośliny znajdują się jakieś toksyny, ale to trzebabybyło chyba kologramami to jeść, żeby zaszkodziło. U mnie w ogrodzie wyłącznie jako kwiat ozdobny.
      W Wikipedii znalazłam sporo o nim dobrego:

      "Roślina uprawna: uprawiany jako roślina przyprawowa, lecznicza i ozdobna.
      Roślina lecznicza:
      Surowiec zielarski: ziele (Herba Boraginis) zawiera flawonoidy, garbniki, sole mineralne (m.in. rozpuszczalną, dobrze przyswajalną dla organizmu krzemionkę oraz azotan potasu), witaminę C, magnez, potas, alantoinę, śluzy, kwas jabłkowy, kwas cytrynowy.
      Działanie: łagodne działanie moczopędne, przeciwzapalne, uspokajające i bakteriobójcze. Używany jest wewnętrznie do leczenia zapaleń i uszkodzeń błon śluzowych jamy ustnej, układu oddechowego, przełyku, żołądka, jelit, a także w przewlekłym zapaleniu nerek, chorobie reumatycznej i jako środek łagodnie uspokajający. Zewnętrznie używa się jako odwar przy oparzeniach skóry, czyrakach, odmrożeniach, wybroczynach, trądziku młodzieńczym, świądzie skóry i trudno gojących się ranach. Najczęściej używa się w postaci naparu. Olej z nasion zalecany jest przy leczeniu nerwic, depresji, schizofrenii, a także przy wzmożonym wysiłku umysłowym i fizycznym, w czasie menopauzy. Działa korzystnie na ośrodki mózgowe, poprawia krążenie i pracę gruczołów dokrewnych.
      Regularne spożywanie odwarów (łyżkę ziół zalać szklanką wody i gotować na wolnym ogniu 5-7 minut) zwiększa wydalanie moczu i umożliwia usuwanie z organizmu szkodliwych produktów przemiany materii oraz jonów chloru, mocznika i kwasu moczowego
      Zbiór i suszenie: ścina się całe kwitnące pędy, suszy na słońcu lub w suszarni.

      Roślina miododajna: Jeden kwiat ogórecznika zawiera aż do 12 mg nektaru, a w nim 44-77% cukru.

      Roślina kosmetyczna. Może być stosowany w kosmetyce w sposób podobny jak ogórek. Olej z ogórecznika lekarskiego (borogoglandyna) (Oleum Boraginis) o żółtawej barwie stosowany jest do pielęgnacji skóry bardzo suchej, łuszczącej się, wrażliwej, dobrze oczyszcza skórę usuwając zanieczyszczenia z porów i zamykając je[2]. Zawiera składniki spotykane dotychczas tylko w mleku matki.

      Sztuka kulinarna: młode, jeszcze nie owłosione liście, drobno posiekane, używane są jako przyprawa do sałatek, sosów, zup. Smakiem i zapachem przypominają ogórki. Używa się ich też do przyprawiania mięsa (szczególnie baraniny), twarogu.
      Używa się go do aromatyzowania niektórych likierów, napojów, octu, win."

      Usuń
  9. Kochana Dorotko cudownie, że wszystko się ułożyło i wróciło na dobre tory :) Cały czas trzymałam kciuki żeby się wszystko ułożyło po Twojej myśli. Zmiany rewelacyjne. A salonu nie zmieniaj skoro jest Ci w nim dobrze . Mieszkanie jest dla Ciebie i to Wy musicie się tam dobrze czuć :) pozdrawiam chłodno (u nas też takie upały)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej!
      Zamiast na drobiazgach, zaczęłam koncentrować się teraz na konkretach. Nie mam jakoś ochoty kupywać coraz to nowe poszewki na poduchy, dzbanki, talerze etc. Ponieważ nie mieszczę się z tym całym kramem co już mam, a przecież pieniądze nie rosną na drzewach... hehe!
      Potrzebuję jeszcze z większych rzeczy zmienić sofę, łóżko u chłopców... A może lepiej w ogóle mieszkanie? Tak się czasami zastanawiam, ile jeszcze sof załatwimy śpiąc dzień w dzień na nich. Prawdziwa sypialnia, to zawsze jest jednak sypialnia... Echhh..... :(

      Usuń
  10. te zdjęcia z ogrodu zrobione starym canonkiem?? Kurcze.... Ciocia ma telent do wszystkiego! :)
    Powodzenia i pozdrawiam.
    /Mariusz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadal tym samym!
      Jakiś czas temu mi się zablokował i myślałam, że już czas na nowy sprzęt. Przeglądałam już nawet prospekty z promocjami. Zdecydowałam się na większego Canona z dwoma lufami, cena była dostępna.
      Jednak od czego mamy internet?
      Wpisałam problem jaki był z moim maluchem, i potrwało może z pół minuty i Canon się reanimował! Przy okazji naczytałam się, że mam baaaaardzo świetną maszynkę.. :)))))))

      Usuń
  11. No właśnie zastanawiałam się od jakiegoś czasu co tam u Ciebie Dorotko :) Fajnie, że wróciłaś :)
    Sprzęty w kuchni świetnie wyglądają, serducho też mi się bardzo podoba. A w ogrodzie zachwyciły mnie te niebieskie kwiatuszki z kosmatymi pączkami i listkami :)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj Dorotko, piękną masz kuchnię, wspaniałe gadżety, cudowne kwiaty i same smakołyki ! Pozdrawiam serdecznie i zyczę udanego, miłego urlopu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ..oj, tam oj, tam!
      Ja zawsze dostaję oczopląsa u Ciebie....... ;)

      Usuń
  13. Tak się cieszę, że już jesteś :)) Zakochałam się w Twoim chlebaku i błękitnych kubkach... Udanego urlopu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi... ;)
      Chlebak firmy vesco. Mają spory asortyment w kolorach, w bieli też! W Polsce są też do kupienia. Ja mam kremowy. Kubki znajdziesz w Ikea.

      Usuń
  14. Piękna kuchnia. Sernik wygląda pięknie
    Pozdrawiam i cieszę się, że powróciłaś ..
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kuchni jeszcze nie wszystko gotowe. Mam nadzieję, że wykończę ją zanim zacznie mi się rozpadać... hehe! ;)

      Usuń
  15. Fajnie, że jesteś :-)
    Kuchnia świetna, ogród taki, że .. ach, prawie czułam zapachy ( moje truskawki w doniczkach coś marnieją, co robisz ze swoimi, jakoś odżywiasz?)
    Z serniczka to bym melona zjadła chętnie :-)
    Fajnego, słonecznego wypoczynku Dorotko! Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, Ja truskawek w doniczkach nie nawożę, chociaż widziałam w sklepie ogrodniczym nawozy. Trzeba obrywać regularnie "wąsy" i przerzedzać nieco liście. To daje im kopa do wytwarzania nowych zawiązków kwiatowych. Dużo zależy też od odmiany. Ja mam parę innych jeszcze i widzę w nich różnicę. Te z czerwonymi płatkami też przestały mi obecnie owocować, zostało tylko więc odczekać. Ale te inne zato owocują jak szalone!

      Usuń
  16. Powrót do świata z Pompą!!!
    Fajnie, że jesteś z powrotem Dorotko i że tyle się u Ciebie dzieje.
    Wszystko fajne; sprzętów kuchennych zazdroszczę :))) s.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty? Taką kuchnię jak Twoja, to Ja bym chciała mieć!

      Usuń
  17. Uwielbiam do Ciebie zaglądać. Twoje fotografie są takie optymistyczne. I inspirujące. Kuchnia świetnie się prezentuje. Na takiej małej przestrzeni pomieściliście wszystko co w kuchni potrzebne. Chylę czoła. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba! Potrzeba matką wynalazków (niby) ;)))))

      Usuń
  18. Wspaniałe kwiatki i smakołyki,,,zmiany też u Ciebie niesamowite! Komu jak komu ale Tobie z pewnością należy sie taka kuchnia jak sobie wymarzysz, wszak gospodyni z Ciebie pierwszej klasy!
    Sofka o która u mnie pytałaś jest zakupiona tutaj,ja płaciłam 250 zl,bo co jakiś czas mają takie promocje na nią.
    http://jysk.pl/sypialnia/lozka-pietr-rozkl/lozko-ringe-90x200cm-kremowe
    Udanego urlopu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam coś podobnego w Ikea. Szkoda tylko, że to do spania jest na jedną osobę.
      Ale jako sofa, to patent bardzo dobry.

      Usuń
  19. Jak się cieszę, że Cię widzę! ! ! :))) Widzę, że kuchnia nabrała blasku :)) Przyznaję Ci rację, że prowizorki są najtrwalszym elementem wyposażenia :))) wiem to podobnie jak Ty z własnego doświadczenia. Kukurydzy nie dziwię się, że nie przerzedzałaś, bo w tej kępie wygląda szalenie atrakcyjnie. Podziwiam jak Ty gotujesz na tej płycie, ja całe swoje życie tylko i wyłącznie gotuję na gazie a krótki epizod z palnikami elektrycznymi do dziś wspominam jako koszmar ;) Popatrz Ty zamieniłaś białą lodówkę na srebrną a ja dokładnie odwrotnie, miałam aluminiową a teraz koniecznie chciałam mieć białą. Moja ma ponad dwa metry, Twoja chyba podobnie?
    Ściskam mocno!
    P.S. Faktycznie, jak się da gdzieś coś położyć to na sto procent zrobi się tam w try miga składzik :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga, u mnie jest jeszcze trochę prowizorek i to nie tylko w kuchni.Samo już spanie na sofie, to też prowizorka. Powiem Ci, że coraz bardziej chodzi mi po głowie albo zamiana mieszkania na więcej pokoi, albo wykurzyć chłopaków na Tima pokój, kiedy to On będzie chciał opuścić rodzinne gniazdko.Marzy mi się wreszcie normalne spanie. Mam dosyć kupywania sof z funkcją do spania, które za jakiś czas się od tego ciągłego rozkładania i składania rozpadają. Zebym miała sypialnię i dzieciaki swoje pokoje, to w życiu bym już nie kupiła rozkładanej sofy!
      Ja chciałam srebrny zestaw,(moja lodówka ma 201cm), bo zmywarka też jest srebrna. Zresztą pewnie zauważyłaś, że mam sporo dodatków ze stali szlachetnej, także to było decydujące. Chociaż jak zobaczyłam w Saturnie białą lodówkę Hot Point, to serce mi zakołotało. Niestety była zbyt szeroka. Musiałabym ciąć nie tylko blat, ale i regał na wino (u mnie napoje), a tego byłoby mi za szkoda, luknij jeżeli chcesz , ta akurat nie jest biała, ale tak samo wygląda:
      https://www.youtube.com/watch?v=BYYMaQZj20g

      Usuń
  20. Świetne zmiany w kuchni, dobry sprzęt to podstawa :) Ogród - cudny ! Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmiany zbyt w żółwim tempie, ale cieszę się jak cholercia... ;)))

      Usuń
  21. Witaj moja imienniczko ! :) Podczytuje Cię często i cieszę się , że wróciłaś do nas :) Zmiany kuchenne u Ciebie duże no i te smakołyki .. narobiłaś mi smaka .. Pozdrawiam Cię serdecznie z Zielonkowego Domku :) Dorota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Dorcia!
      Zmiany duże, ale i z kieszeni też dużo poszło... Pierwsze cieszy, drugie niestety smuci... ;)

      Usuń
  22. Dobrze, że jesteś z powrotem;- oj brakowało mi Twoich wpisów dotyczących wyposażania i ozdabiania wnętrz.
    Widzę, że kuchnię uzupełniłaś nowym sprzętem AGD;- super teraz wygląda.
    Podziwiam za kulinarną odwagę;- ja nie ryzykuje, tylko sprawdzone przepisy;- no.. wiem, że to mało kreatywne.
    Kwiaty....one zawsze są piękne. Ale to białe ażurowe serducho obłędne. Baaaardzo mi się podoba.
    Pozdrawiam słonecznie Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj...
      Ja sprawdzone przepisy używam tylko jak mam mieć jakieś party w domu, nie lubię wpadek. Dlatego coś nowego wolę przetestować wcześniej, żeby nie było gafy.

      Usuń
  23. Fajnie,ze wróciłaś!
    Chyba każdy z nas potrzebuje takiej przerwy...żeby znów wrócić z wielką chęcią :-)
    buziaczki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...i pod tym podpisuję się obiema łapkami!

      Usuń
  24. Nic na siłe, trzeba odpuścić czasami. Ale dobrze ze juz jesteś, chociaż piszęsz że zaczynasz urlop:) Kuchnia bardzo mi podoba, ale ten wieszak w oknie to bym ci zwineła.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wieszak mój ci on i tylko mój! ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Usprawiedliwiłaś nieobecność świetnym postem. Wszystko piękne, ale końcowe zdjęcia z ogrodu to mistrzostwo świata:-)
    Buziale!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było mnie długo, ale i też nie wiem kiedy jakiegoś następnego posta stworzą. Cóż, lato raczej nie sprzyja blogowaniu... :)
      Cmikasy!

      Usuń
  27. Ha... w końcu się pojawiłaś :)
    Kuchnia wygląda świetnie, a to zdjęcie pod światło - chyba najładniejsze :) Takie klimatyczne...
    Sernik wygląda oszałamiająco, więc gdy doczekam się już zbioru własnych melonów to na pewno skopiuję. Ciekawa jestem tylko czym są polane kulki?
    Mam nadzieję, że wszystko się u Ciebie wyprostuje, czego serdecznie Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kulki są polane przejrzystym tortowym gusem z dodatkiem soku jabłkowego. To coś w rodzaju polskiej galaretki, którą myślę, że możesz również z powodzeniem zastosować.
      Sernik może i wygląda oszołamiająco, ale tak jak napisałam w poście - uczta dla oczu, dla podniebienia już nieco mniej! hehe!

      Usuń
  28. sernik i tak apetycznie wyglada - sliczne masz kwiaty w ogrodzie a truskawki to ci zazdroszcze bo takich nie jadlam - cudowna masz kuchnie , dziekuje za podpowiedz ze skorkami z bananami - nie wnikam jakie sa przyczyny twych nieobecnosci bo nikogo takie sprawy raczej nie powinny ineresowac a zwlaszcza jak sa osobiste ale wracaj jak najszybciej bo teskno za toba - zdrowka ci zycze i pomyslnosci oraz buziaki sle Marii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patent ze skórkami od bananów jak najbardziej działa!
      Cmokasy!

      Usuń
  29. Bardzo fajnie to zaaranżowałaś, zmiany na plus:) Kuchnia mała, ale przytulna, ostatnio dużo osób decyduje się na białe fronty. Też bym z chęcią moją ju zmieniła, ale niestety funduszy brak, a kuchnia wielka:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  30. dotrwałam do końca, bo ciekawe zmiany u Ciebie, inspirujące. Ja jakoś nie mam serca( i pomysłów ) do odmieniania swoich wnętrz :(
    Kwiaty śliczne, pięknie je uchwyciłaś, Dorotko- pozdrawiam serdecznie :)
    Mam nadzieje, ze urlop ciągle trwa...

    OdpowiedzUsuń
  31. Kuchnia super, też mamy Lidingo, lecz ostatnio ta kuchnia i jej możliwości podłamały mnie i spędzają sen z powiek. :) Dostaliśmy zmywarkę w prezencie taką z panelem sterujących nie "schowanym" w drzwiach, tylko tak jak u Ciebie, widocznym od frontu i co i kurka mamy problem bo Ikea nie ma frontów do takich zmywarek do zabudowy. I jesteśmy w kropce. Nie wiem co robić! Chciałabym, żeby było spójnie, ale chyba nie będzie i będziemy musieli zamówić takie fronty aby kolorystycznie odpowiadały... barwie lodówki. :) Ciekawe kto takie robi. :) Fajnie u Ciebie. Zapraszam do mnie, Katarynkaa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga, tej na zewnątrz z panelem sterującym nie zabudujesz!
      ... bo to już jest front!
      Ja taką zmywarkę zamówiłam w pełnym przemyśleniu! Najpierw kupiliśmy meble, wszystko przywieźliśmy. Miałam nawet front do zmywarki orginalny do tych mebli z Ikea. Ale potem będąc w sklepie z urządzeniami elektrycznymi mi się odwidziało. Stwierdziłam, że będzie to bardziej dekoracyjniej kupić już z metalowym frontem, tak bardziej "designe", tym bardziej, że zamierzałam wymienić stare urządzenia na metalik.
      Nie masz co sobie brać do głowy! Czy u mnie wygląda źle? Ja tam nie narzekam...
      Byłam u Ciebie na blogu, ale nigdzie nie widziałam Twojej kuchni, oprócz projektu.
      Może spróbuj zrobić spójność, jeżeli dodasz metalowe dodatki?

      Usuń
    2. Witaj,
      jestem już po kontakcie z fachowcami z salonów kuchni i zrobią nam front do zmywarki na podobieństwo Lidingo. Podobno nie będzie problemu, aby było front do złudzenia Lidingo przypominał. :) Nasza zmywarka jest do zabudowy czyli front meblowy jak najbardziej się montuje, aby scalić z kuchnią. :) Owszem, są takie jak mówisz, że frontu już się nie zakłada, ale to są wolnostojące. :) Nasza jest do zabudowy, ale z panelem sterującym na zewnętrz. Kontaktowałam się także z Ikeą i u nich musiałabym czekać, aż 2 miesiące na front, który zrobiliby pod wymiar. Podziękowałam. Bo ja tak długo tego widoku niezabudowanej odpowiednim frontem zmywarki, nie zniosę. :) Co do "metalicznego" designu, to do mnie nie przemawia. Gdyby mnie stać było to lodówkę też w zabudowie zrobiłabym, ponieważ nasz aneks kuchenny nie jest wielki, więc w ten sposób, ujednolicając meble, starałabym się optycznie kuchnię powiększyć. Ale też piekarnik mamy z drzwiczkami w całości w czarnym szkle, więc już nie pasowałby do koncepcji "metalik". :) P.S. Jak kuchnia zostanie ostatecznie ukończona, tj. pojawi się front na zmywarce i... lampa na suficie to wtedy zrobię kilka zdjęć. :)
      Pozdrawiam ciepło,
      Katarynka

      Usuń
    3. Koniecznie pokaż jak Ci to wyszło!
      Powodzenia życzę! :)

      Usuń
  32. Sernik wygląda o b ł ę d n i e !!!

    OdpowiedzUsuń
  33. Ty malpo, ale zes sie nachwalila :-P . A teraz juz serio , no piknie masz ze hoho. fajna lodowa, uwielbiam take. A teraz pozwol , ze wroce do czytania, bo mam u Ciebie zaleglosci . Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz! Kogo Ja tu widzę......... hihi! Tak jakbyś też najczęściej siedziała w blogosferze... Może też bananka? Wskakuj do mnie, gałąź obok jeszcze wolna.......... ;)))

      Usuń
    2. Wiem, wiem - az mi wstyd . Ale mialam przerwe w pisaniu , nie ? Zreszta podobna do twojej. Ale czytalam w miedzyczasie co nieco . Tylko w wakacje zrobilam sobie solidna przerwe od neta ;-) . Juz nawet zaczelam pisac post ,, na brudno '' w roboczych . Teraz musze tylko zdjecia wstawic . Moze do niedzieli sie z tym uporam. a co do siedzenia na bananowcu, to chetnie bym tam wskoczyla, bo po wakacjach ogarnac sie nie potrafie i juz mysle o jesiennych feriach

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)