Blog o dopatrywaniu się radości w małych rzeczach, bo bez tych małych radości, przecież tych dużych by nie było... ;)


niedziela, 20 marca 2016

Groszki, groszeczki... Ja wszystkie was kropeczki! Moje pastelowe LOVE...

Witajcie!


Różowego koloru  normalnie niecierpię (czy to w pudrowym wydaniu, czy w intensywnym pink), jeżeli kupiłam jakiś ciuch w tym kolorze, to był to przypadek i pozbywałam się go w mega szybkim tempie, wręcz z odrazą - "...bleeee! ...jakie to mdłe! absolutnie brzydkie! ... jak ja w tym wyglądam?!"
Ale na ten czas (wiosna) jakoś nie mogę go uniknąć (!!!) Pcha mi się sam do koszyka w sklepie, w kwiaciarni... Echhhh...
Tak w ogóle (zakładając!) Wielkanoc w tym roku miała być w bieli, niebieskościach i kolorze lila... Jednak co Ja na to poradzę, że ten "wstrętny" róż jednak musiałam dołożyć?
Co za natrętny kolor... ;)

Jako pierwszy wylądował na podwieszonej gałęzi nad stołem (mój świecznik jeszcze tu wróci!).
Zobaczcie jaki on brzydki... Taki brzydki, że aż ładny... hehe! ;)



A ta gałązka to moja nowa zdobycz....


Wcześniej (na oknie) miałam gałązki wierzby ozdobnej (mandżurskiej, zwanej też babilońską). Mam ją w ogrodzie. Z racji jednak, że gałązki wstawiłam do wody, bardzo szybko się zazieleniły i puściły korzenie. A że mam w ogrodzie w jednym miejscu lukę w żywopłocie, stwierdziłam, że to dobry sposób, żeby zaeksperymentować i tej "dziury" się tam pozbyć. Także gałązeczki są tam już zaflancowane.
Zamiast wierzby mam teraz wiszące dwie gałązeczki powykręcanej ozdobnej leszczyny (Contora).
U nas w DE gałązki obydwu tych drzewek są bardzo popularne na obecny czas.  Dlatego, że są bardzo dekoracyjne do podwieszania jajek, czy innych dekoracji... Pamiętam, że prawie ćwierć wieku temu jak przyjechałam pierwszy raz do Niemiec, zobaczyłam w jakimś biurze taką właśnie podwieszoną gałązkę wierzby. Wisiały na niej  ptaszki. Osoba po drugiej stronie biurka, która załatwiała dla nas papierki wyłapała mój zachwyt i powiedziała -"Schön"? Podświadomie załapałam, że to znaczy "ładnie". I w taki w oto sposób mój zasób  niemieckich słów zbudowany  głównie na "Czterech pancernych" - "Ja", "Nein" i "Hände hoch!" wzbogacił się o następne niemieckie słówko... ;)))
Gałązki wierzby i leszczyny są nieco podobne... Noooo... Zdecydowanie jednak leszczyna jest bardziej powykręcana. Różnica jest też we wzroście. Wierzba rośnie szybko, zaś leszczyna bardzo, ale to bardzo powoli...
Jeżeli ktoś chciałby taką gałąź sobie powiesić i ozdobić a nie ma dostępu do  takich powykręcanych, to mogę zapewnić, że może to być każda inna zgrabna gałązka, na przykład magnolii...



A że róż rzuca się mi teraz wszędzie na oczy, to i w skorupach też go nie zabraknie...


Nie mogłam przejść obojętnie koło tych talerzyków...
Pastelki!
...i te groszki!


Jakoś wszelkie groszki, kropeczki się mnie także uczepiły...


Nawet ciasto także takie "kropkowate"...


Przepis znalazłam na TUTAJ  -"Ciasto lampart".
Nie jestem w stu procentach zadowolona, wypiek ten na pewno będę jeszcze powtarzać, tylko z moimi własnymi przeróbkami w przepisie. Centki lamparta nie wyszły mi takie jak w źródle przepisu (raczej przypominają mi centki żyrafy), następnym razem do ciasta średniobrązowego dam mniej kakao (tym co chcą wypróbować przepis też to radzę). Ja dałabym też więcej cukru.Wypiek ten to w sumie taki rodzaj chałki, także z marmoladką i twarożkiem smakuje chyba najlepiej...





Ostatnio testowałam też babkę z zajączkiem w środku.
Przepis znajdziecie TUTAJ.
Z uwag co do przepisu, to jest to babka naprawdę bardzo pracochłonna, czyli nic dla tych co nie lubią długo się pobawić w kuchni... Optycznie wygląda bardzo fajnie, bo po przekrojeniu wyskakuje zając.... ;) Jednak, żeby dobrze go było widać, to przy układaniu na jasnym cieście powykrawanych kakaowych zajączków,  radzę bardzo gęsto i ściśle je ułożyć w rzędzie.




I to by było tyle z dzisiejszej mojej pisaniny....
Uściski dla tych, którzy tutaj zaglądają... :)))
Przed Wielkanocą  jeszcze się odezwę!

Wasza D.
:)

79 komentarzy:

  1. Witaj ależ u Ciebie pięknie :-) dobrze że obiad w drodze, dzisiaj później, aż mi ślinka naszła, nie mogę się doczekać świąt, u nas skromnie tylko pisanki,ale wiesz co tak nakręcasz tymi pięknymi dekoracjami że ja też chcę, tylko gdzie ja znajdę powykrecane gałązki wierzby w lesie? Hihi . coś ukrece.
    Milej niedzieli. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjrzyj się gałęziom drzew w lesie... Niektóre są naprawdę kształtne. Zauważ, że co gatunek to inaczej wyglądają.Zanim ta leszczynowa zawisła u nas nad stołem, napalałam się na magnoliową. Niestety to drzewko co mam przed domem, nie ma takich rozłożystych i gęstych. Ale przechodzę codziennie przy willi, gdzie stoi prześliczna magnolia, nawet przewinęła mi się już kiedy na zdjęciach tutaj:

      http://voncologne.blogspot.de/2015/04/turkusowa-wielkanoc.html

      Powiem Ci, że byłam już bliska tego, żeby tam zapukać do drzwi (u zupełnie obcych ludzi!) i wyżebrać kawałek gałęzi... hihi! ;)

      Usuń
  2. Dorotko wspaniale jak zawsze... Wszedzie na blogach jest tak na bogato, w sensie dekoracje z drogich, markowych sklepow... A ty Kochana potrafisz tak cos z niczego wyczarowac I zawsze wyglada to cudnie...
    Z rozem to ja mam inaczej. Lubie i dlatego pokoj moich dziewczynek to jeden wielki roz :)
    Uwielbiamy twoje skorupki :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, żeby u mnie w domu większy pierwiastek domowników stanowiły kobiety, pewnie i u mnie panowałby jeden wielki róż... Jednak przewagą jest płeć brzydsza (cztery sztuki), dlatego praktycznie od początku zaszczepiony był u nas niebieski i wszelkie jego odcienie. Czasami przeglądam stare zdjęcia i ogarnia mnie rechot, jak Timo leży w różowych śpioszkach i białej koszulce z taaaaaakim koronkowym kołnierzykiem! Ba! To były nasze początki w DE. Różne prezenty podostawaliśmy... hihi! Przy dwójce moich następnych chłopców zdecydowanie na takie cuda sobie nie pozwalałam. Nawet jeden z różowych prezentów wyrzuciłam. Uznałam, że nie tylko był w złym tonie, bo osoba co to sprezentowała dobrze wiedziała, że urodził się chłopiec, ale i bublowaty... Dlatego wywaliłam bez skrupułów.
      Różowy to jednak typowo babski kolorek.

      Usuń
  3. Fajnie ze dodalas ten roz, mnie sie podoba. Ba , sama mam talerze rozowe w biale kropki , a co tam czasami mozna zaszalec. Dorotka, ja tez pieklam ten centkowiec. Powiedz mi , nie jest suchy ? Bo moj byl jakis taki suchy i juz wiecej razy go nie powtorzylam. Galazek zazdraszczam , bo u mnie to co najwyzej moge sobie powiesic tyczki czerwone co to wsadzaja wokol drogi od sniegu. I tyle u mnie z Wielkanocnych ozdobek. Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, Ja koło tych talerzy chodziłam chyba z dwa tygodnie... Najpierw chciałam kupić tylko miętowe w kropki. Jak już decyzja zapadła - kupuję! To okazało się, że w sklepie zostały już tylko resztki - trzy miętowe i trzy różowe. Nie zmartwiłam się tym zbytnio, ot szósteczka, czyli komplecik... hihi! ;) Wiesz, że co do skorup mam dużą słabość...
      Kochana, jeszcze do Wielkanocy zostało parę dni... Może przyjdzie akurat odwilż?
      Uściski!

      Usuń
    2. Acha!
      Centkowiec rzeczywiście trochę suchy w środku. Dlatego idealny do smarowania. Normalnie, jak coś wpadnie mi w oko w sieci z przepisów, zawsze szukam więcej podobnych recept. Tym razem trochę zbyt późno poszukałam, a jest ich trochę w internecie. Może z innego przepisu wyszłoby to lepiej, niewiem... W każdym razie Ja będę tą chałkę powtarzać, ale już na moje kopyto... Zobaczę, jak mi to wyjdzie, bo tak jak napisałam w poście - za dużo dałam kakao do "średniobrązowego" ciasta. Trzymałam się jednak przepisu. Niewiem dlaczego na zdjęciach "w źródle" tak fajnie to wyszło. Ale czasami tak jest, ktoś coś pomota, zapomni... Mnie też się już zdażyło.

      Usuń
  4. Twoje kropeczki i cudne zajączki na gałązce super wyglądają.
    A ciacho z całą pewnością przetestuję. Jeśli smakuje tak jak wygląda to musi być pycha:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, babka z zającem w środku smakuje jak... babka! hehe! ;) Jest jednak bardzo pracochłonna i powiem szczerze - nie będę jej powtarzać, chociaż jest smaczna.
      Ciasto w kropeczki, to rodzaj kakaowej chałki. Smakuje smarowana dżemkiem czy miodem, sama bez smarowania jest dla mnie zbyt sucha...
      Serdeczności!

      Usuń
  5. Ale pięknie!! Jestem pod wrażeniem !!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dorotko, jade wlasnie po galezie, zeby jajca powiesic:)
    Te Twoje wypieki sa niesamowite!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mam nadzieję, że skok na jakieś krzaki był udany! :)

      Usuń
  7. Piękna gałązka i pięknie ją ozdobiłaś. Widzę, że róż jest trudny do polubienia, ale czasami trzeba się z nim pogodzić.
    Wiosennie pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym różowym kolorem to chyba zwyciężyła podświadomość na tę porę roku!
      W końcu babą jestem... ;)))

      Usuń
  8. Dekoracje piękne. Gałązka daje tyłek uroku z tymi dodatkami.Ciasto zajaczkiem super wyglada i na pewno tak smakuje.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że dwa razy musiałam przeczytać Twoje drugie zdanie... hihi!;)
      Czasami literówki są zabawne....
      Pozdrowionka! hehe!;))))

      Usuń
    2. Tak to jest jak się pisze na komórce :).Oczywiście tyle uroku.Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Tak to jest jak się pisze na komórce :).Oczywiście tyle uroku.Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Dorotko, jestem tutaj dopiero drugi raz, ale jakże się cieszę, że trafiłam do Ciebie. Dekoracje przepiękne, gałązka leszczyny jako ozdoba czy na wielkanoc czy bożenarodzenie genialna. Porcelana i zajaczki cudeńka. Szkoda, że u nas takich nie ma. A ciasto lamparcie super. Jeszcze takiego nie widziałam. Jesteś kochana, że udostępniłaś przepis.
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie... Gałązki szczegółnie tej powyginanej leszczyny są wykorzystywane nie tylko na Wielkanoc. Dobrze się sprawują jako dekoracja całoroczna. Już kiedyś taką gałąź dobrych parę lat temu miałam. Wisiała w rogu pokoju. Wystrój zmieniałam w zależności od pór roku. Prezentuje się ona idealnie również podświetlona jakąś elektryczną girlandą czy lampionami...

      Usuń
  10. Ty to cukiernikiem może powinnaś zostać, takie cuda wypiekasz !!!!
    Pastelkowe groszki przesłodkie, pozazdrościłam, bo ja specjalnie nie przepadam ale przy dzieciach i czasami potrzeba jest kolorku. I nie uniknie sie jego. Gałązkę znam, bo kiedyś sadziłam w ogrodzie taką leszczynę, niestety zmarzła po zimie. Ale wygląda przepięknie !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam! Po co zaraz cukiernikiem?!
      Lubię piec, testować różne przepisy z sieci, ale im bliżej do lata, tym bardziej strach mnie ogarnia, bo przydałaby się jakaś dieta-cud... hehe! ;)Może by jakiś sałatkowy cykl otworzyć? hihi! ;)
      Możliwe, że leszczyna nie jest zbyt odporna na mrozy, ale wierzba i owszem! Szybko rośnie, jest wytrzymała na minusowe temperatury, powinnaś ją u siebie przetestować... :) Zebyś mieszkała bliżej, podrzuciłabym Ci parę badyli... ;)

      Usuń
  11. No masz rację Dorotko - paskudny ten różowy ;) hihih. Pięknie u Ciebie.
    Kropeczki są takie słodkie, i takie dziewczęce i delikatne :) Bardzo lubię do Ciebie zaglądać - zawsze tyle się dzieje. Czuję się jak domownik :)
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że takie masz odczucia... :)
      Fakt, ten różowy to naprawdę wredny kolor! ;)))

      Usuń
  12. Dorotko jak zawsze wszystko mnie u Ciebie zachwyca. Piękne dekoracje i cudownie nastrojowe:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś człowiek stara się to wszystko stworzyć... ;)
      Serdeczności!

      Usuń
  13. Rzeczywiście pracochłonne to zajęcze ciasto:) Ale efektowne! Nie dziwię się, że kropeczki i pastele tak Cię zachwyciły. Mnie w tym roku - chyba "dzięki" obfitości ich obecność w blogosferze - no... czuję przesyt. Ale te Twoje... z drewnianymi zającami tez w groszki - śliczne są:) Smacznego Ci z nimi życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, z tą obfitością niektórych rzeczy w blogosferze czuję także pewien przesyt... Ale to jest temat na zupełnie inny post... Także cicho-szaaaaa! ;)

      Usuń
  14. Cudowne dekoracje, talerzyki przepiękne, gdzie kupione jeżeli można wiedzieć? Pozdrawiam Malwina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talerzyki kupiłam w całkiem nowym sklepie u nas w mieście (w Brühl, DE)właśnie z taką retro porcelanką. Zajrzałam tam z ciekawości szukając całkiem innych talerzy... A to dzięki Paulinie z bloga "Zielenie", bo bardzo zaciekawiła mnie tą swoją ulubioną marką "IB Laursen". Ceramikę tej firmy tam znalazłam i owszem, ale...
      ... te pastelowe talerzyki nie są tej firmy, to "Kitchen Trend", cena tych talerzyków waha się jednak w granicach tej pierwszej marki... :)

      Usuń
  15. Wow! Ta babka z zającem rewelka! :) Ja to jestem fanką Twoich wyrobów cukierniczych, ale to już wiesz. Cudne te pastele... Też bym kupowała wszystko, ale staram się ograniczać ostatnio :-) Dziś byłam w Kiku, jak dobrze że ten sklep przywędrował do Polski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...te dwa drewniane zajączki są właśnie są z Kika! Swieży nabytek.
      Ciuchów z tamtąd nie polecam kupywać (dla mnie osobiście beznadziejne gatunkowo, może i ktoś jest innego zdania) ale takie inne sprawy jak na przykład deko,świeczki, naczynia, etc., to można naprawdę coś ciekawego za małe pieniążki wyszukać...

      Usuń
  16. Dorotko jak zawsze u Ciebie jest się czym zachwycać... po prostu pięknie. Gałąź wygląda obłędnie, a te piegowate talerze natychmiast bym przygarnęła :))) Jesteś kopalnią pomysłów :)
    Ten kawałek ciasta z dżemikiem, podkradam do wieczornej herbatki :)))
    Ściskam Cię serdecznie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, Ty mi podeślij lepiej przepis na tą wiśniową panienkę! hehe! ;)

      Usuń
    2. Dorotko, jeszcze nie robiłam tego ciasta, więc nie ręczę za to, że będzie warte wypróbowania.... chociaż przepis brzmi bardzo smakowicie :)) Jeśli będzie naprawdę dobre, to po spróbowaniu podzielę się przepisem, ale to dopiero po świętach, wcześniej nie zdążę. Pasuje Ci tak?

      Usuń
    3. Masz z jakiejś strony internetowej? Luknęłam w Google i jakąś wiśniową pannicę znalazłam, tylko nie wiem dlaczego komp mi się tam zawiesza...

      Usuń
    4. Dorotko, wrzucam Ci link do przepisu na ciasto :)
      http://kobieceinspiracje.pl/out,22511.html

      Usuń
  17. A jednak zrobiłaś to ciasto z zajączkami.Jak piszesz było pracochłonne ,ale jak widać efekt jest zachwycający.Na temat deco nic więcej nie pisze ,jak zawsze rewelacja.
    Ps. Zrobiłam dzisiaj na obiad pieczeń z mielonego i bekonu ,było bardzo smaczne ,dzięki za przepis.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak - zrobiłam tą babkę pierwszy raz i ostatni... Zbyt dużo pracy jak na normalną w sumie babkę...
      Przepis na tą pieczeń wejdzie na stałe i do naszego obiadowego repertuału. Zresztą z mielonym mięsem ciężko jest coś sknocić, wszystko dobrze smakuje. W tym tygodniu zabieram się za produkcję gołąbków... Ufffff... Muszę ich zrobić całą górę, bo wszsycy je lubimy. A i Timo pewnie przyjdzie w niedzielę się "odeżreć"... ;)))

      Usuń
  18. Jejku jak u ciebie pięknie i tak już wiosennie. Ciasto super, też widziałam go już na kilku blogach, muszę się na niego skusić. Pozdrawiam cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem które masz na myśli, ale obydwa są bardzo pracochłonne...

      Usuń
  19. Dorotko u Ciebie jest po prostu przepięknie. Pastelowo, wesoło tak jak powinno byc na Święta i wiosnę:)
    A wypieki po prostu znakomite:)
    uściski wiosenne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, a co Ty tak ten mój blog przeczesujesz? hihi! Luknęłam w statystyki... ;)))

      Usuń
  20. Też lubię takie powykręcane gałązki, zawsze na Wielkanoc wieszam jajeczka i inne zawieszki i z radością czekam na zielone listki. Te wyzwania kulinarne chyba mnie przerastają, ale fajnie wyglądają te ciasta.
    Pzodrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swięta bez zielonych dodatków to nie święta.... To MUSI być! :)

      Usuń
  21. A ja różowy owszem i tak, nie cierpię tylko pomarańczowego, widze ,że nagromadziłąs kropeczek co niemiara, fajan dekoracja na tej gałęzi leszczyny, szkoda,że nie mam takiej, kiedys miałam mandzurska wierzbę w ogrodzie ale mi zdechła, a szkoda. Ciasta fajne ale faktycznie pracochłonne...Ty jednak jesteś siłaczka i dokonasz wszystkiego:)) Pozdrawiam wiosennie♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, jak mogła Ci wierzba padnąć?! Przecież to rośnie bez specjalnych wymagań absolutnie wszędzie! Nooooo... Na suchym tylko nie, wierzba lubi wilgotne podłoże. Dlatego zastanawiam się czy te moje powsadzane badylki przeżyją w tej "dziurze" w żywopłocie, która jest pod świerkiem, a tam sucho jak cholera! ;) Podlewam póki co, chociaż zdarza mi się czasami zapomnieć...
      Uściski!♥

      Usuń
  22. Na ten róż to ja mam chrapkę, ale gdzieś tak za rok i bardziej w tekstyliach i maleńkich ubraniach ;) A ogólnie to bardzo fajnie wygląda na dekoracjach, szczególnie w połączeniu z Twoimi niebieskościami. Trendy jesteś Dorotka, bez dwóch zdań:) Ciasto z cętkami lamparta jest bardzo efektowne. A to z króliczkiem mnie zaskoczyło. I chyba będę musiała wypróbować :) Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...???????????
      ...że co? Czyżbym o czymś nie wiedziała? A to są plany, czy już coś pewnego?
      Powiem Ci, że malutkie ubranka dla małych panienek uwielbiałam zawsze oglądać... I to właśnie w różowym kolorze... Echhhh... Te wszystkie koroneczki, kokardeczki, wstążeczki! Sama radość mieć takie szmatki w łapkach. Na starość zrobiłam się chyba bardzo emocjonalna. Gdy widzę młode mamusie z pociechami w wózkach, coś mnie bierze i myślę sobie - jeny, to przecież było nie tak dawno jeszcze... A oglądając stare ubranka (te schowane na pamiątkę po moich chłopcach)zdaża się, że i łzę uronię nad jakimś malutkim śpioszkiem, czy koszulką...
      Czyżby to już przekwit był?!!!!!!

      Usuń
    2. E tam przekwit. Kobietą jesteś i tyle. Ostatnio przekładałam do nowych pudełek, pierwsze ubranka chłopców, ich kocyki i zdjęcia z usg i też się wzruszyłam :) Nie Dorotko, jeszcze nic pewnego w sensie małej fasolki :) Chociaż wciąż pewnie podkreślamy, że dzieci chcieliśmy mieć zawsze dużo. A Mąż chciałby mieć w końcu księżniczkę do rozpieszczania :) Na razie tylko plany, ale coraz częściej ta myśl o maleństwie w moich ramionach się pojawia :) A może też się robię sentymentalna, bo ostatnio w naszej rodzinie wysyp dzieci i jak takie maleństwo biorę na ręce, to aż mnie ściska ze wzruszenia :) Pozdrawiam i życzę Ci Dorotko wesołych świąt :)

      Usuń
  23. Czuć u Ciebie wiosnę i Wielkanoc :)
    Piękne dekoracje i wypieki też wspaniałe, a ciasto kropkowe wygląda bardzo efektownie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasto kropkowe do powtórki! Nie wyszło tak jak miało...
      Ale to dopiero po świętach...
      Uściski!

      Usuń
  24. Słodko u Ciebie...i to nie tylko za sprawą ciasta.Róż wiosną potrzebny
    Pięknie aż ma się chęć iść i też coś zrobić
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. jak pięknie :) gałązka faktycznie świetna. jak ją przymocowałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod sufitem mam hak! Gałązkę (a właściwie dwie) podwiesiłam na koronkowej tasiemce...
      Na zdjęciu zbytnio tego nie widać, ale uchwyciłam obydwa końce gałęzi.

      Usuń
  26. jakie to wszystko piękne

    OdpowiedzUsuń
  27. Dorotka, wiedziałam że ,,groszki,, są zaraźliwe. Chcemy takie talerzyki ;)
    Nie mogę do Ciebie zaglądać , no jak nie pieczone barany , to zające. A ja mam jeszcze zaległości z drożdźowego koszyka.
    Radosnych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! :)
      A ja właśnie siedzę nad listą menu na czas Wielkanocy i zastanawiam się czy w ogóle koszyk drożdżowy włączyć w repertuał tegoroczny, czy też nie....
      Tobie również radosnych i rodzinnych świąt życzę! :)

      Usuń
  28. Dorotko mam tak samo jak Ty ,nie przepadam za różowym kolorem :/......zawsze na jakiekolowiek święta robiłam dekoracje w bieli,beżu ,ecru :) a w tym roku zaszalałam :))) na pastelowo -mięta ,zielony groszek i delikatny pastelowy róż :))) no miętowy i kolory zieleni to jestem w stanie zrozumieć( znaczy siebie ) ale różowiutki ,to istne szaleństwo !!! ale co poradzić na to ,że w sklepach takie cudeńka w takich kolorkach :)nakupiłam ceramicznych motyli , olbrzyma zająca ,kuraka i to wszystko w pastelowym różu :)i jak zobaczyłam u Ciebie ceramiczne kwiatki-dzwonki różowe zawieszone na gałązkach zaraz pomyślałam ,że kruca jeszcze takich nie mam .To już przesada ,nie uważasz? :)))choć mam podobne w kolorze mięty-błękicie :)))) A muszę wypróbować to ciacho panterkę ,wygląda extra !dzięki za przepis :)
    pozdrawiam serdecznie Lidka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te podwieszane dzwonki-kwiatki kupiłam lata całe temu w Kiku... Zgarnęłam nie tylko te różowe, ale i błękitne... Niestety z błękitnych został mi już tylko jeden... :(
      Z dwa lata temu widziałam coś podobnego (ale ładniejszego!) do kupienia w jednej z tutejszych miejskich księgarni... Kwiatki były większe,białe i...? Do złudzenia przypominały przebiśniegi! W takich sytuacjach serce mocniej mi zabija.Niestety cena tylko jednego takiego przebiśniega mnie powaliła (bo jak kupić, to przecież nie tylko jednego, no nie? To chyba z tą przesadą mamy wiele razem wspólnego.. hihi!;)) Łaziłam koło tych dzwonków licząc na przecenę po świętach. Niestety zanim doszło do przecen, ktoś po prostu to kupił...:( Ot, durna Ja!

      Usuń
  29. Ja przy moich trzech córkach to ten róż musiałam swego czasu zaakceptować, a nawet nieco polubić. Pewnego dnia córka numer 2 oznajmiła, że ona rzuca róż i idzie w czerń i ona prosi uprzejmie, acz stanowczo o czarne kozaki, kurtkę, czapkę, ścianę i wszystko w ogóle. Reszta podchwyciła i róż mam już tylko...na poduszkach i w dodatkach wnętrzarskich, bo czasami też mi się same pchają do koszyka...A u Ciebie jest sehr schon und gemutlich! Rozgoszczę się, jeśli pozwolisz. Uściski! Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...coś takiego? Taka zmiana na kontrast?! Ja nie mam dziewczynek (trzej synowie), to może dlatego róż jest mi raczej obcy...hehe! Moi chłopcy do tej pory lubują się w niebieskim kolorze. Ja sama zresztą też i nawet jest dla mnie bardzo twarzowy, wszystko jedno czy błękit, turkus, granat...
      Dzisiaj (zakup niezamierzony) kupiłam kurtkę i spodnie. Kolor możesz sobie dopowiedzieć (a mierzyłam różne... hehe! ;) )

      Usuń
  30. Przez tą Twoją nowa gałązkę moja mama (która czyta potajemnie te same blogi co ja) każe mi teraz drzewko kupować całe do wsadzenia :D A ciasta super, chociaż zupełnie nie na moje zapasy cierpliwości kuchennej, które są znikome ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, Twoja Mama to bardzo mądra kobieta, wie które blogi są najlepsze... hehe! ;)
      A leszczynkę i Ja muszę zdobyć! Jak będę w Blumen Risse będę za tym patrzeć.
      Zebyś mieszkała bliżej, to mogłabym Ci sprezentować parę badyli wierzby, bo mam ją w ogrodzie. Przyjmuje się bardzo łatwo... :)

      Usuń
  31. Kochana! Jesteś moją mistrzynią aranżacji świątecznej :)))) Poczytam sobie jutro, dziś zachwycam się dekorami wielkanocnymi i jestem pod MEGA wrażeniem :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj kiedy masz ochotę, a Ja lecę do Ciebie! :)

      Usuń
    2. Ostatnio z czasem krucho na kompa bo już świąteczne ferie są i lapek okupowany :P Ale widzisz, Kochana :D Ja wybrać się nie mogę po forsycje, a Ty mi taki wspaniały pomysł poddałaś tą wierzbą mandżurską. Ruszam więc po sekator i po gałązki :)))) Dzięki wielkie, że dzielisz się swoimi pomysłami i pokazujesz dekoracje :))) Buziaki :D

      Usuń
  32. Haha,fajny tytuł :))
    A ja bardzo lubię róż w wydaniu pastelowym choć sama nie mam nic w tym kolorze ;p Anie-sorry-w tym roku mam różowe stokrotki i hiacynty :)
    Twoje ciacha wprawiły mnie w osłupienie i podziw-pierwsze widzę takie cuda!!!! Ja niestety dobrą kucharką nie jestem więc pewnie by mi nie wyszły takie ładne.
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak świątecznie u Ciebie, piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Na zewnątrz wiosna taka nieśmiała, a u Ciebie przepięknie się rozgościła. Ta budka dla ptaków cudna. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Wspaniałe, wyszukane dekoracje - pastelowo, swiątecznie i bardzo nastrojowo -
    zając cudny, bo różowy ! pozdrawiam serdecznie i życzę radosnych Świąt

    OdpowiedzUsuń
  36. CUDOWNIE U CIEBIE!!!
    WESOŁYCH ŚWIĄT :)))

    OdpowiedzUsuń
  37. Też myślałam ,że nie cierpię różu...
    Piękne dekoracje i kolorki oczywiście :)
    Wszystko takie radosne, ze oczu oderwać nie mogę, ale muszę do garów :(
    Radosnego Świętowania Dorotko!

    OdpowiedzUsuń
  38. Pełnych miłości i rodzinnego ciepła Świąt ! Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
  39. Radosnych Świąt!
    Pozdrawiam serdecznie-D.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Będzie mi miło jak zostawisz po sobie widoczny ślad w postaci komentarza... :)